Wiosenne Przymiarki

Czersk znów nieco senny i spokojny. Kwitną sady. Z Zamku odjechali już Swietozar z Zespołem AURA MIRA. Jest czas na chwilę refleksji. Inni jak zwykle ciężko pracują. Susza w sadach, wiosenne opryski. Poznanie Swietozara skłoniło mnie do powrotu do „ Słowa o pułku Igora” – zabytku staroruskiej literatury. Piękny poemat opisuje walki Rusi Kijowskiej z pogańskimi Połowcami w Xii w. To w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. To właśnie wtedy Litwini – może naciskani przez swych stepowych sąsiadów spalili gród w Czersku. Kniaź Igor był chrześcijaninem – podobnie Konrad mazowiecki, którego Żona, Agafia pochodziła z ruskich Rurykowiczów. Jak i późniejszy, pochowany w Warce książę czerski Trojden I. Niespokojne były wtedy pogranicza Polski i Rusi. Czyżby dlatego Agafia była gorącą zwolenniczką sprowadzenia Krzyżaków? Mieli stabilizować? Im było to w graj. Jej historia nie przyznała racji.

W Czersku, tymczasem czekamy na pogodę, na turystów. Jest trochę zimno, ale przygotowujemy się do majowego weekendu. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami o Czersk dwoi się i troi wysyłając „w cztery strony świata” anonse o Żywych lekcjach historii na Zamku. To coroczna akcja pod patronatem honorowym Starosty piaseczyńskiego i Burmistrza Miasta i Gminy Góra Kalwaria. Włączyli się lokalni sponsorzy. A w majówkę? Poczet Rycerski herbu Fastolf – wracamy na Zachód wraz z grupą rekonstruktorów XIV – XV w. To znamienny okres dla Czerska – wtedy książę Janusz I mazowiecki wybudował gotycki Zamek na skarpie wiślanej. Do dziś jest główną atrakcję historycznej miejscowości. Atrakcją dobrze zagospodarowaną przez Ośrodek Kultury z Góry Kalwarii i miejscowe władze samorządowe. Zamek jest coraz popularniejszym celem turystyki weekendowej. Niektórzy turyści lubią też opuścić ruchliwy Dziedziniec zamkowy, pobłądzić wąskimi, średniowiecznymi uliczkami dawnego podgrodzia, udać się na spacer nad uroczy zabytek przyrody – Jezioro Czerskie. Rzucić okiem ze skarpy otaczającej miejscowość na kwitnące w dolinie Wisły sady. Czersk jest coraz piękniejszy. Wszędzie tyle kwiatów.

“Jacek”