Prawo młodych do historii

Gdy pytam uczniów, którzy rozpoczynają naukę historii, o to, czym jest historia, prawie zawsze odpowiadają – to, co było dawno temu. Gdy mówię starszym, że już starożytni nazywali ją nauczycielką życia, rozumieją, że w łańcuchu życia – jednostek i społeczności – do kształtowania przyszłości potrzeba, aby zrozumieć przeszłość.

Młody człowiek, wbrew temu, co wydaje się niektórym dorosłym, ma wiele do powiedzenia, choć mamy tendencje do porządkowania ich sposobu myślenia i dopowiadania z pozycji mądrzejszego, lepiej wykształconego, zamykając czasem pole do dyskusji, bo przecież nie da się dyskutować na różnych poziomach. Omijając tę pedagogiczną przypadłość pozwólmy młodzieży na swobodną wypowiedź, pozwólmy im się mylić, błądzić, weryfikować swoje stanowisko pod wpływem nowych doświadczeń, pozwólmy im mówić.